<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Artykuły &#8211; Henryk Wieja</title>
	<atom:link href="https://henrykwieja.pl/artykuly/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://henrykwieja.pl</link>
	<description>autor, mówca, lekarz, szczęśliwy mąż i ojciec</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Sep 2019 11:25:28 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Jak przekazać cenne wartości pokoleniu, któremu wydaje się, że wie wszystko?</title>
		<link>https://henrykwieja.pl/artykuly/przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie/</link>
		<comments>https://henrykwieja.pl/artykuly/przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie/#respond</comments>
		<pubDate>Wed, 11 May 2016 11:27:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wójcikiewicz]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://henrykwieja.pl/?p=518</guid>
		<description><![CDATA[<p>Bóg jest Bogiem pokoleń, który zobowiązał poprzedzające pokolenia do wychowywania pokoleń następnych do dojrzałości i mądrości</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl/artykuly/przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie/">Jak przekazać cenne wartości pokoleniu, któremu wydaje się, że wie wszystko?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl">Henryk Wieja</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czekając na odlot samolotu, obserwowałem młode małżeństwo, które podróżowało z małym dzieckiem. Rodzice w ogóle ze sobą nie rozmawiali, każde zajmowało się swoim Facebookiem. Dziecko z kolei, gdy próbowało o cokolwiek zapytać, słyszało od jednego z rodziców: „Oglądaj bajkę”. Otrzymało wcześniej do rączek tablet, więc nie było przeszkód, żeby i ono spokojnie odpłynęło w wirtualną bajkową przestrzeń.</strong></p>
<p>Żyjemy w wieku informatycznym, w którym posiadanie informacji i jej przekazywanie wydają się najistotniejszymi wartościami. Z kolei rzeczywistość medialna kreuje świat, w którym zło jest nachalne i krzykliwe, zaś dobro – nienarzucające się, ciche, niedostrzegane i często pomijane. Niepokojącym zjawiskiem jest mnogość tzw. portali społecznościowych i ich rezultat – złudne więzi wirtualne, które nie mają nic wspólnego z autentycznymi, zdrowymi więziami międzyludzkimi.</p>
<p><strong>Wiedza czy mądrość?</strong></p>
<p>Pokolenie, które ma nieograniczony dostęp do informacji i stara się nadążać za wszystkimi nowinkami, wie, gdzie zdobyć potrzebne informacje. Jednocześnie jest bardzo nieporadne w interpersonalnej komunikacji oraz w rozwiązywaniu konfliktów międzyludzkich. Niepokojącym zjawiskiem jest stale rosnący odsetek rozpadających się małżeństw o krótkim stażu – „rozejście się” coraz częściej ma miejsce przed upływem trzeciej rocznicy ślubu. W konsekwencji lawinowo narasta liczba osób, które albo zwlekają z podjęciem decyzji o założeniu rodziny, albo wybierają wspólne życie bez ślubu i bez zobowiązań. Pojawiają się zatem pytania: Czy wiedza i obfitość zdobywanych informacji są tym samym, czym jest mądrość? Jaka jest różnica między umiejętnością znalezienia informacji a mądrością w ocenie zaistniałej sytuacji i dokonywaniu wyborów, szczególnie natury moralnej?</p>
<p>Tempo życia, pęd do zrobienia kariery, rosnący apetyt na posiadanie dóbr i podnoszenie standardu życia doprowadziły do sytuacji, w której wielu młodych ludzi żyje obok siebie, mimo że wydaje im się, że wciąż ze sobą. Nie ma czasu na wspólne posiłki, rozmowy, inwestowanie we wzajemne relacje. Brakuje czasu dla następnego pokolenia, które pozbawione jest dobrych wzorców. A ponieważ młode osoby także tęsknią za bliskością z drugim człowiekiem, eksperymentują w wirtualnej rzeczywistości, bojąc się podjąć ryzyko bycia w pełni poznanym.</p>
<p><strong>Informacja kontra przekaz dziedzictwa poprzednich pokoleń</strong></p>
<p>Kiedyś kuchnia była głównym ośrodkiem rodzinnego życia. Tam się spotykali wszyscy, nie tylko przy wspólnym przygotowywaniu posiłków, ale przede wszystkim przy rodzinnym stole – posiłek był częścią biesiadowania, bez pośpiechu. Umożliwiało to prowadzenie ożywionych rozmów, relacjonowania tego, co się wydarzyło, wymiany opinii. Ale nade wszystko było ogniwem pokoleniowego przekazu wartości i mądrości życiowej. Dzięki temu następne pokolenia mogły czerpać z bogactwa dziedzictwa pokoleń poprzednich, co obecnie nie tylko nie jest pielęgnowane, lecz wręcz zostaje zignorowane i odrzucone. Dzisiaj niewiele rodzin celebruje wspólne posiłki jako formę zdrowego i naturalnego dbania o więzi rodzinne oraz jako sposób na przekaz biblijnych wartości i okazję do wspólnej modlitwy domowników. Pośpiech, brak czasu oraz plan dnia układany według programu telewizyjnego kształtują społeczeństwo medialne, ale niedojrzałe we wzajemnych więziach.</p>
<blockquote><p>Czy wiedza i obfitość zdobywanych informacji są tym samym, czym jest mądrość?</p></blockquote>
<p>W rezultacie braku możliwości korzystania z praktycznych i dobrych wzorców rodzinnych i małżeńskich – nie tylko modą, ale i koniecznością stało się poszukiwanie coacha, trenera lub doradcy, po to by lepiej radzić sobie w budowaniu relacji. Pokoleniowy przekaz wartości umożliwiał szczere i otwarte rozmowy w gronie rodzinnym, szukanie odpowiedzi na trudne pytania, wymianę opinii, co w efekcie pogłębiało więzi. Kiedy ten element został pominięty, każde kolejne pokolenie próbuje na własną rękę odkrywać to, co powinno być mu przekazane: Bożą prawdę, Boże wartości, prawa i zasady.</p>
<p>Sam Pan Jezus nie tylko przyszedł po to, by objawić nam Ojca, ale też na każdym kroku podkreślał swoją więź z Bogiem Ojcem. Tłumaczył uczniom, że pragnie przede wszystkim objawić im Ojca, wykonywać dzieła Ojca i doprowadzić ich do pełnej więzi z ich Niebiańskim Ojcem. Główną naukę przekazywał swoim uczniom właśnie w czasie biesiadowania. Wówczas oni mogli Go o wszystko pytać, a On im wyczerpująco odpowiadał. Według tego modelu przebiegają wszystkie szabatowe kolacje, praktykowane do dziś przez ludzi z narodu wybranego. I to szabatowe biesiadowanie, międzypokoleniowe rozmowy i przekaz wartości przez tysiąclecia utrzymywały tożsamość narodu żydowskiego bez istniejącego państwa i ziemi.</p>
<p><strong>Różnica pomiędzy coachem a ojcem duchowym</strong></p>
<p>Apostoł Paweł pisze, że możemy mieć tysiące ekspertów i znawców, coachów i trenerów, ale niewielu ojców duchowych. Zatem jaka jest różnica pomiędzy duchowym ojcem a coachem, trenerem, mentorem? Duchowy ojciec w pierwszej kolejności ma świadomość, że jego rolą jest, by tych, których Duch Boży zrodził na nowo poprzez jego posługę, doprowadzić do dojrzałości. Inaczej mówiąc, doprowadzić do tego, by w pełni się rozwinęli i stali tymi, którymi mogą być w Bogu. Jest tylko jedno źródło ojcostwa i wszelkiej jego koncepcji: Święty Bóg (zob. List do Efez. 3:14–15). Bóg pragnie, by biologiczni ojcowie i matki byli równocześnie duchowymi ojcami, rodzicami swoich dzieci, synów i córek. Ale nie zawsze tak jest. I z tego powodu na drodze osobistego rozwoju wielu ludzi Bóg stawia ojców duchowych, przez których On sam chce się zatroszczyć o ich duchowy rozwój. Celem tego procesu jest przede wszystkim pokoleniowy przekaz wartości. Bóg jest Bogiem pokoleń, który zobowiązał poprzedzające pokolenia do wychowywania pokoleń następnych do dojrzałości i mądrości, w tym szczególnie do duchowej dojrzałości – tzn. całkowitego czerpania z jedynego źródła mądrości i pełni życia, jakim jest Bóg.</p>
<p>Sama zdobyta informacja nie jest nauką życia, nie prowadzi nawet do podniesienia poziomu wiedzy – dopiero właściwy przekaz wiedzy i wartości oraz osobisty przykład leżą u podstaw nabywania mądrości i dojrzewania, a w konsekwencji także mądrych wyborów. Zatem samo posiadanie wiedzy nie jest równoznaczne z uzyskaniem mądrości.</p>
<p><strong>Bóg pokoleniowego przekazu błogosławieństwa</strong></p>
<p>Słowo Boże objawia Boga pokoleń – Boga Abrahama, Izaaka, Jakuba. Bóg mówi o sobie także, że jest Bogiem przymierza, który ze względu na przyjaźń z poprzednimi pokoleniami jest gotów okazywać przychylność i łaskę następnym pokoleniom. Wielokrotnie czytamy w relacjach proroków starotestamentowych, że ze względu na postawę życiową Dawida oraz jego posłuszeństwo i przyjaźń z Bogiem Bóg okazywał łaskę następnym pokoleniom.</p>
<blockquote><p>Bóg jest Bogiem pokoleń, który zobowiązał poprzedzające pokolenia do wychowywania pokoleń następnych do dojrzałości i mądrości</p></blockquote>
<p>Początkiem mądrości jest bojaźń Boga przekazywana z pokolenia na pokolenie dzięki więziom pokoleniowym. Bojaźń praktykowana w ten sposób, jako szacunek dla Stwórcy człowieka, stanowi prawdziwą mądrość. W tym procesie niezastąpiony jest osobisty przykład, otwartość na pytania i szukanie prawdy, a także gotowość do rozliczenia. Te elementy tworzą fundament autentyczności w relacjach, integralności życia i prawdziwego autorytetu. Taki przekaz wartości mobilizuje do podtrzymywania więzi i naśladownictwa. Sam Pan Jezus mówił, a za Nim powtarzali to Jego uczniowie: „Dałem wam przykład, abyście wstępowali w moje ślady”. Zatem przekaz wartości to nie tylko posiadanie informacji i wiedzy w zakresie „co i jak”, ale nade wszystko pokazywanie na osobistym przykładzie, „w jaki sposób i w jakim celu”.</p>
<p><strong>Pokolenie kontynuacji, pokolenie dziedzictwa</strong></p>
<p>W Psalmie 78 (w. 1–4) czytamy: <em>Słuchaj, ludu mój, nauki mojej, nakłońcie uszu na słowa ust moich! Do przypowieści otworzę usta moje, opowiem zagadkowe dzieje starodawne. Cośmy słyszeli i poznali, i co nam opowiadali ojcowie nasi, tego nie zataimy przed synami ich, lecz opowiemy przyszłemu pokoleniu: chwalebne czyny Pana i moc Jego oraz cudowne dzieła, których dokonał.</em> Dzisiaj Bóg nadal przedstawia siebie jako Boga pokoleń. W Piśmie Świętym czytamy o przekazywanym błogosławieństwie ze względu na ojców, którzy byli wierni Bogu i posłuszni Jego Słowu. Zatem współcześni ojcowie, którzy nie przekazują swoim dzieciom prawdziwego obrazu Boga i biblijnych wartości, okradają następne pokolenia z potężnego Bożego błogosławieństwa, a praktycznie z tego wszystkiego, co w życiu jest najważniejsze. Natomiast pokolenie dzieci, które odrzuca błogosławieństwa poprzednich pokoleń i przekazywane przez nie Boże wartości, odcina swoje życie od szczególnych duchowych zasobów. Z kolei ci, którzy pragną mieć udział w przekazie duchowego dziedzictwa i doceniają wartość tego potężnego błogosławieństwa, nie tylko sami będą doświadczać Bożej przychylności, ale także będą mieli duchowy kapitał do zaoferowania kolejnemu pokoleniu.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl/artykuly/przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie/">Jak przekazać cenne wartości pokoleniu, któremu wydaje się, że wie wszystko?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl">Henryk Wieja</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://henrykwieja.pl/artykuly/przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawdziwy obraz Boga</title>
		<link>https://henrykwieja.pl/artykuly/prawdziwy-obraz-boga/</link>
		<comments>https://henrykwieja.pl/artykuly/prawdziwy-obraz-boga/#respond</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2016 11:20:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wójcikiewicz]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://henrykwieja.pl/?p=459</guid>
		<description><![CDATA[<p>To, jaki mamy obraz Boga, jest kluczowo ważnym, ogromnie istotnym czynnikiem, który decyduje w naszym życiu o wszystkim. </p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl/artykuly/prawdziwy-obraz-boga/">Prawdziwy obraz Boga</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl">Henryk Wieja</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, albowiem na wieki trwa łaska Jego!</strong> </em>(Psalm 136:1). Te słowa są najczęściej przytaczanym nawoływaniem ludu Bożego do uwielbienia Boga, używanym w całej Biblii. Dwa krótkie, ale jakże fundamentalne stwierdzenia zarazem mówią prawdę o Bogu i są wyrazem posiadania prawdziwego obrazu Boga. Ilekroć ludzie wołali, śpiewali lub wykrzykiwali te słowa, brzmiały one niczym zaproszenie, a Boża chwała zstępowała i wszystko ulegało zmianie.</p>
<p><strong>Pan Bóg jest zawsze dobry. Zawsze, w każdym momencie. Bóg zawsze jest w dobrym nastroju.</strong> Słowo Boże mówi: <em>u Niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia</em> (Jakuba 1:17b). Całość tego wersetu opisuje dobroć Boga. Nawet jeżeli się On gniewa, to jest to chwila, mgnienie oka. Zaś Boża życzliwość, miłosierdzie i łaska, czyli niezasłużona przychylność, są wieczne.</p>
<p><strong>To, jaki mamy obraz Boga, jest kluczowo ważnym, ogromnie istotnym czynnikiem</strong>, który decyduje w naszym życiu o wszystkim. Dotyczy naszego samopoczucia, poczucia bezpieczeństwa, ufności i pragnienia szukania Bożej Obecności. Prawdziwy obraz Boga pełnego miłości do człowieka kształtuje w nas tęsknotę do szukania Jego Obecności, pragnienie Jego bliskości. Ten prawdziwy obraz pomaga nam również poznawać, co porusza serce Boga. Natomiast fałszywy obraz Boga otwiera nasz umysł na kłamstwa i jest legalnym zaproszeniem dla Bożego przeciwnika, szatana, ojca kłamstwa. Gdy nie znamy prawdziwego obrazu Boga, szatanowi bardzo łatwo udaje się napełnić nas lękiem, poczuciem beznadziei, strachem, skoncentrowaniem na sobie w formie użalania się nad sobą. W konsekwencji, jako oskarżyciel, przeciwnik czyni nas swoimi zakładnikami w oskarżaniu Boga, siebie samych i innych ludzi.</p>
<blockquote><p>To, jaki mamy obraz Boga, jest kluczowo ważnym, ogromnie istotnym czynnikiem, który decyduje w naszym życiu o wszystkim.</p></blockquote>
<p>Przekonanie o dobroci Boga i ogromie Jego łaski oraz doświadczanie ciągłych przejawów Jego niezasłużonej przychylności i życzliwości sprawiają, że bez względu na to, co się wydarzyło, zawsze mamy pełną ufności odwagę. Chcemy do Boga przychodzić jak dzieci do dobrego Ojca, by znaleźć się w Jego Obecności. Bez względu na to, jak nabroiliśmy, nie chcemy ukrywać się przed Nim, ale szukamy w Nim pociechy, uleczenia, przebaczenia, korekty i pouczenia.</p>
<p>Dopóki pierwszy człowiek, Adam, miał prawdziwy obraz Boga, nie musiał się przed Nim ukrywać ani Go unikać. Dopiero, gdy szatanowi udało się zafałszować obraz Boga w umyśle Adama, odwrócić jego uwagę od Boga, podważyć Bożą niezachwianą miłość i dobroć – doprowadziło to Adama do izolacji i strachu przed spotkaniem z Bogiem. Nie inaczej jest dzisiaj.</p>
<p><strong>Prawdziwy obraz Boga sprawia, że nie ma w nas lęku przed Nim.</strong> Gdy zgrzeszymy, odczuwamy smutek, który jednak przybliża nas do Boga, abyśmy przyjęli przebaczenie i pociechę. Natomiast fałszywy obraz Boga napełnia nas lękiem i strachem, powoduje, że wierzymy w kłamstwa. Sprawia, że zadajemy ból sercu Boga, przypisując Mu działania i motywy, które są Mu obce.</p>
<p><strong>Pan Jezus jest prawdziwym obrazem Boga Ojca, wierną kopią Jego Istoty.</strong> <em>Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg [Jezus Chrystus] […] objawił Go</em> (Ew. Jana 1:18). Sam Jezus Chrystus powiedział: Kto mnie widział, widział Ojca (Ew. Jana 14:9b). Jeśli mamy obraz Boga inny niż ten objawiony w Jego Synu, Jezusie Chrystusie, to szatanowi udało się nasz obraz Boga wypaczyć i zafałszować. Pamiętajmy, że tylko Duch Chrystusa – Duch Synostwa – kształtuje w nas prawdziwy obraz Boga Ojca. Warto w modlitwie prosić: <em>Duchu Święty, przyjdź i objaw mi miłość Boga Ojca. Zaprowadź mnie pod krzyż, bym spotkał się tam z Chrystusem. Przepędź lęk i strach. Przyjdź z ukojeniem, którego mogę doświadczyć w mocnych ramionach Ojca. Uczyń mnie głuchym na kłamstwa szatana. Ulecz moje skołatane serce, wypełnij je swoim pokojem. Panie Jezu, dziękuję, że przyszedłeś objawić nam Ojca.</em></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl/artykuly/prawdziwy-obraz-boga/">Prawdziwy obraz Boga</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl">Henryk Wieja</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://henrykwieja.pl/artykuly/prawdziwy-obraz-boga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Siedem wymiarów ojcostwa. Jak dziś być dobrym tatą?</title>
		<link>https://henrykwieja.pl/artykuly/siedem-wymiarow-ojcostwa-dzis-byc-dobrym-tata/</link>
		<comments>https://henrykwieja.pl/artykuly/siedem-wymiarow-ojcostwa-dzis-byc-dobrym-tata/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 09 May 2016 12:42:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wójcikiewicz]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://henrykwieja.pl/?p=446</guid>
		<description><![CDATA[<p>Bóg ma upodobanie w ojcach, ponieważ sam jest Ojcem i ma serce Ojca. Jezus Chrystus przyszedł na ziemię jako Syn, aby objawić nam Ojca i pokazać, na czym polega więź z Ojcem w Niebie. </p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl/artykuly/siedem-wymiarow-ojcostwa-dzis-byc-dobrym-tata/">Siedem wymiarów ojcostwa. Jak dziś być dobrym tatą?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl">Henryk Wieja</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bóg ma upodobanie w ojcach, ponieważ sam jest Ojcem i ma serce Ojca. Jezus Chrystus przyszedł na ziemię jako Syn, aby objawić nam Ojca i pokazać, na czym polega więź z Ojcem w Niebie.</strong></p>
<p>Przyjrzyjmy się zagadnieniu ojcostwa z Bożej perspektywy. Bóg pragnie, by stało się to integralną częścią życia każdego z nas, ziemskich ojców. Byśmy w tych siedmiu dziedzinach życia funkcjonowali tak, jak Bóg tego od nas oczekuje.</p>
<blockquote><p>Jak Bóg widzi pozycję głowy rodziny? Co znaczy być dobrym tatą? Jeśli uchwycimy się z wiarą Bożej koncepcji ojcostwa i zaczniemy żyć w taki sposób, zobaczymy, jak Bóg będzie w nas coś uwalniał i to w podwójnym wymiarze. To wcale nie musi być odległą, nieosiągalną perspektywą.</p></blockquote>
<p><strong>Koncepcja ojcostwa</strong></p>
<p>Modlitwa apostoła Pawła zapisana w Liście do Efezjan rozpoczyna się słowami: <em>Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię</em> (List do Efez. 3:14–15). Wszelka koncepcja ojcostwa ma swój początek w Bogu. By zrozumieć Bożą koncepcję ojcostwa, musimy najpierw zrozumieć, czym jest „głowa” z biblijnego punktu widzenia. Głowa nie ma być ciężarem niesionym przez szyję. Biblijne pojęcie głowy oznacza: źródło, zaopatrzenie, ochronę, mądrość, kapłaństwo, błogosławieństwo. Ojcostwo możemy rozpatrywać przynajmniej w siedmiu głównych wymiarach.</p>
<p><strong>1. OJCOSTWO JAKO OCHRONA</strong></p>
<p>Ojciec ma być przede wszystkim ochroną dla pozostałych członków rodziny. Pan Jezus często powtarzał, że Bóg Ojciec jest z Nim. Ojciec nie pozostawił Go samego. Chrystus zawsze czynił to, co się podoba Ojcu. A to znaczy, że musiał znać Jego upodobania i wolę. Jeżeli Pan Jezus czuł się bezpieczny, poruszając się w granicach określonych przez Ojca, to znaczy, że wiedział, w jakich granicach ustanowionych przez Ojca może się poruszać. Chrystus cały czas wypowiadał się w autorytecie. Mówił: Ja powtarzam tylko to, co od Ojca usłyszałem, i wam przekazuję. W jakim celu? Aby dać nam tylko to, co pochodzi od Ojca. Głowa to ochrona i bezpieczeństwo.Głowa rodziny ma za zadanie określić granice, których na początku małe dziecko nie rozumie, np. dlaczego nie należy wkładać palców do kontaktu czy zbliżać się do rozgrzanego grzejnika. Z czasem dziecko pojmuje, że ojciec (może nie do końca umiejętnie, ale w miłości) ustanawia pewne granice, które są dla niego dobre. Granice muszą być oczywiście określone adekwatnie do wieku.</p>
<p>To przez nas, ojców, Bóg chce wprowadzić w rodzinie atmosferę bezpieczeństwa, ale także jasną komunikację granic, które są respektowane w naszym domu: takie a takie mamy zasady, o tej porze wracamy do domu, tego się trzymamy, takie są wartości istotne w naszej rodzinie. To my, ojcowie, w pierwszej kolejności jesteśmy powołani do dbania o to, by w naszych domach panowała atmosfera bezpieczeństwa. Wyraża się ona w słowach: „Tato jest w domu, więc nie musimy się niczego bać”.</p>
<p><strong>2. OJCOSTWO JAKO ZAOPATRZENIE</strong></p>
<p>W biblijnym pojęciu „głowa” to inaczej „źródło”. Może to być rozumiane jako źródło wody, ale także jako zaspokojenie potrzeb. Ten, który daje zaopatrzenie, wychodzi naprzeciw potrzebom. To działa w kategoriach mądrości, doradztwa, przyjaźni, ujęcia perspektywy danej sytuacji, motywowania, wszelkiego dobra. Jasno zdefiniowana potrzeba sprawia, że możemy w bardzo konkretny sposób dążyć do jej zaspokojenia. Ojcowie, którzy naprawdę są źródłem, myślą o zaopatrzeniu bliskich. Nie myślą egoistycznie tylko o sobie, tylko o własnej samorealizacji. Czasem nawet nieświadomie dążą do tego, by na wzór Jezusa Chrystusa odwracać się od siebie i dbać o zaspokojenie potrzeb swojej rodziny: w pierwszej kolejności żony, potem dzieci. Rola ojca polega na promowaniu innych, a nie siebie samego.</p>
<p><strong>3. OJCOSTWO JAKO ZACHĘCANIE</strong></p>
<p>Dobry ojciec wie, w jaki sposób zauważyć, zachęcić i wzmocnić każdy przejaw dobra w drugiej osobie. Chce celebrować każdy sukces, docenić każdy wysiłek, wyrażać aprobatę w stosunku do najbliższych. Pan Bóg mówi o swoim Synu: Ty jesteś moim synem umiłowanym. Ciebie sobie upodobałem! To zostało przez Boga Ojca wyrażone publicznie! Nie mam wątpliwości, że Pan Jezus stale słyszał to od swojego Ojca, ilekroć codziennie przebywał w bliskości z Nim. Ojcostwo to zachęcanie, utwierdzanie w tym, co dobre, i wzmacnianie dobra. Ojcostwo ma za zadanie wypowiadać słowa: „Synu, córko&#8230; jestem z ciebie naprawdę dumny”.</p>
<p>W Przypowieściach Salomona znajdujemy dwa wersety, w których występuje coś, co nazywam sprzężeniem zwrotnym. Brzmią one: <em>Dzielna żona jest koroną swojego męża</em> (Przyp. Sal. 12:4a) oraz: <em>Koroną starców są synowie synów, a chlubą dzieci są ich ojcowie</em> (Przyp. Sal. 17:6). Wynika z tego fascynująca mądrość. Jeżeli mąż i ojciec jest ochroną, zaopatrzeniem i zachęceniem dla swojej żony, to – zgodnie ze Słowem Bożym – taka żona jest dzielna i staje się ona ukoronowaniem tego, kim mąż jest. Korona na głowie męża świadczy o nim samym. W efekcie następne pokolenie, czyli dzieci, wie, jak przygotować pokolenia za nim idące, czyli wnuki. Czy my ojcowie możemy powiedzieć, że z perspektywy naszych dzieci – jesteśmy ich chlubą? Czy zrobiliśmy wszystko tak, jak należy? Jeżeli pojawiają się wątpliwości, być może dwie następne jakości ojcostwa okażą się kluczem, by to odbudować i uwolnić jeszcze większy potencjał błogosławieństwa.</p>
<p><strong>4. OJCOSTWO JAKO AUTORYTET</strong></p>
<p>Biblijna koncepcja głowy obejmuje także autorytet. To niejako autorska koncepcja Pana Boga, najwyższego autorytetu Ojca. Jego Syn, Jezus Chrystus, szanował, poważał i uznawał Go, przez co udowodnił, że zasługuje na przekazanie Mu autorytetu. Chrystus zawsze to podkreślał, mówiąc: „Autorytet został mi dany przez Ojca”. Autorytet realizowany w miłości poprzez ochronę, zaopatrzenie i zachęcenie daje prawo do dyscyplinowania i korygowania oraz czytelnego określania granic. Jest kształtowaniem następnego pokolenia autorytetu, czyli ludzi, którzy poprzez szanowanie autorytetów postawionych przez Boga na ich drodze udowadniają, że zasługują na przekazanie im autorytetu. W Bożym prawie nauka poszanowania autorytetu zaczyna się w domu i jest kształtowana przez postawę ojca. Bóg nadaje tej roli wielkie znaczenie.</p>
<p>Zakres autorytetu ojca rodziny określany jest przez jego osobiste życie w bliskości z Bogiem. To intymna relacja z Bogiem daje ojcu moc wypowiadanych słów, które zmieniają rzeczywistość. To życie blisko Boga daje mu także autorytet, by przeciwstawić się diabłu. Tylko wtedy, kiedy zbliżamy się do Boga, możemy powiedzieć Bożemu przeciwnikowi, który zbliża się do naszego domostwa: „Idź precz! To nie jest twoje terytorium. Nie masz prawa do tego domostwa”. Takiego autorytetu my, ojcowie, nabywamy tylko w intymnej więzi z Bogiem. Na swoim przykładzie wiem, że bez pomocy naszych żon nie jesteśmy w stanie sobie poradzić. One mogą nas w tym wspierać i Bóg ustanowił je najodpowiedniejszą pomocą. Ale to nas, ojców, Bóg powołał, byśmy zajmowali stanowisko w każdej sprawie. Bliskość z Bogiem to nie obowiązek. Pan Jezus, odwołując się do intymności z Nim, mówi: Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego; <em>lecz nazwałem was przyjaciółmi</em> (Ew. Jana 15:15). Pan Jezus mówi, że kiedy On puka, a ty Mu otworzysz, On będzie z tobą „wieczerzał”. Słowo to oznacza ten rodzaj najbliższej relacji, którą oferuje się przyjacielowi. Jezus nie tylko spotka się z tobą, ale będziecie razem cieszyć się, biesiadować, przebywać, będziecie się rozkoszować swoją obecnością. Bliskość nie wypływa z poczucia obowiązku, ale z poczucia tęsknoty, szczerości i wzajemnego oddania się sobie.</p>
<blockquote><p>Kiedy ojciec kładzie ręce na głowach swoich dzieci i błogosławi je, prorokuje do ich życia, do ich potencjału – ogłasza nam nimi Boże powołanie i Boże przeznaczenie</p></blockquote>
<p><strong>5. OJCOSTWO JAKO KAPŁAŃSTWO</strong></p>
<p>Bóg tak to ustanowił, że zanim całe zgromadzenie przychodziło do Namiotu Przymierza, szabat rozpoczynał się w domu, w piątek, po zachodzie słońca. Ojciec rodziny był kapłanem, który otwierał Boże Słowo i się na nie powoływał. Ojciec miał prowokować dzieci do zadawania pytań, by móc się ze swej wiary wytłumaczyć. To jakość życia ojca miała utwierdzić w wierze następne pokolenie. Bóg przypominał, że cokolwiek jako ojcowie będziemy robić – czy spożywać posiłek, czy wyruszać w podróż – nasze życie ma emanować przesłaniem: kto jest moim Bogiem i kogo miłuję z całej siły, z całej myśli, z całego serca. Autorytet ojca jako kapłana w rodzinie pochodzi z bliskiego przebywania z Bogiem. I nie chodzi tylko o autorytet w domostwie. Chodzi też o autorytet nad przeciwnikiem Boga. Tego autorytetu nie nabędziemy inaczej niż poprzez szczere oddanie siebie Bogu.<br />
Na czym polega funkcja ojca jako kapłana? Kiedy ojciec stoi przed Bogiem, reprezentuje swój dom. Kiedy natomiast stoi przed domownikami, reprezentuje Boga, który go do tego namaszcza. Bóg daje mu przez to przywilej modlitwy. A wraz z żoną jeszcze większy przywilej: moc modlitwy uzgodnionej. Bóg mówi, że jeżeli we dwoje uzgodnią jakąś sprawę i przyniosą to w modlitwie przed Boży tron, otrzymają.</p>
<p>Duch Święty wspiera nas, kiedy wołamy do Boga: „Abba, Tato, Tatusiu”. Kiedy taka relacja z Ojcem w Niebie będzie w nas ukształtowana, wymiar kapłaństwa, do którego Bóg powołał każdego męża i ojca, z pomocą naszych żon będzie się realizował. Dlatego zachęcam, byśmy budowali intymną relację z Bogiem, by nie tylko wzmocnić autorytet naszego kapłaństwa, ale także wejść w sferę proroczą. Byśmy w sobie nawzajem, najpierw w domostwach, a później w całych wspólnotach uwalniali przeznaczenie, powołanie i namaszczenie, które Bóg ma dla każdego swojego dziecka.</p>
<p><strong>6. OJCOSTWO JAKO PROROCZE UWALNIANIE POTENCJAŁU</strong></p>
<p>Wielu młodych ludzi wychodzi z domu, nie mając określonego celu życia. Celem ojców ma być prorocze uwalnianie pełnego potencjału następnego pokolenia. Bóg powołał nas, ojców, nie tylko do tego, byśmy wytyczali ramy bezpieczeństwa, ale także, byśmy prorokowali nad swoimi dziećmi. Prorokowanie nie polega na wypowiadaniu myślenia życzeniowego. Prorokować to znaczy najpierw dostrzec potencjał, który Bóg w człowieku umieścił. Prorokować to znaczy wstawiać się na wzór Jezusa Chrystusa, który, gdy coś rozpoczyna, doprowadza to do końca. Chrystus chce ten potencjał doprowadzić do rozkwitu. Dobry ojciec dostrzega ten potencjał w swoim dziecku i mówi: „Widzę, do czego jesteś zdolny, dostrzegam twój potencjał i uwalniam nad tobą Bożą moc, by ten potencjał rozwinął się w pełni. W modlitwie proszę, by Bóg to w tobie zrealizował”. To prorokowanie i uwalnianie Bożych planów, które Bóg ma, a które są zdeponowane w Niebie dla wszystkich członków rodziny. Bóg powołał ojców, by w proroczy sposób uwolnili Boże zamierzenia, dostrzegając potencjał, który jest w życiu najbliższych. Bez tych proroczych słów, bez tego proroczego ogłaszania nie nastąpi uwolnienie.</p>
<p>Kiedy ojciec kładzie ręce na głowach swoich dzieci i błogosławi je, prorokuje do ich życia, do ich potencjału – ogłasza nam nimi Boże powołanie i Boże przeznaczenie. W ten sposób współpracuje z Duchem Chrystusowym – Duchem Synostwa. Przekazuje to, co zostało zainspirowane przez Ojca w Niebie i dane przez Ducha Świętego. Kiedy mąż i ojciec to dostrzega, zaczyna poruszać się w wierze, a nie tylko w samym oglądaniu. Nie skupia się na tym, co w tej chwili widzi, ale dostrzega, kim dana osoba może się stać w Bogu. I nie oczekuje tego życzeniowo, ale z odwagą wypowiada, że taki a taki kierunek Bóg wytyczył i Bóg to zrealizuje do końca. Te słowa wiary inicjują duchowy proces.</p>
<p><strong>7. OJCOSTWO JAKO DZIEDZICTWO I OBSZAR BŁOGOSŁAWIEŃSTWA</strong></p>
<p>Ojcowie zostali zobowiązani także do określania przestrzeni błogosławieństwa w swoim domostwie. Bóg zobowiązał nas, byśmy wypowiadali i ogłaszali Jego imię nad naszymi żonami i dziećmi, powoływali się na nie i go wzywali. Bóg powiedział: <em>Wy będziecie wzywać mojego imienia nad waszymi rodzinami, a Ja będę im błogosławił</em> (zob. Ks. Liczb 6:27). Bóg mówi: Ja im chcę błogosławić, ale was, ojców, potrzebuję do tego, byście w autorytecie mojego imienia wezwali Mnie i ogłaszali to nad swoimi bliskimi. Wtedy Ja im będę mógł błogosławić – mówi Bóg. Tego właśnie dotyczy „błogosławieństwo Aarona”. Brzmi ono tak: <em>Niech ci błogosławi Pan i niechaj cię strzeże; niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech ci miłościw będzie; niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i niech ci da pokój</em> (Ks. Liczb 6:24–26). Niech Bóg da ci swój pokój, pełny dobrostan, niech ci prawdziwie błogosławi.</p>
<p>Bóg mówi dziś do nas: „Ojcowie, powstańcie! Powstańcie jako ochrona, jako zaopatrzenie, jako zachęcenie, które promuje innych. Pielęgnujcie intymność ze Mną i wejdźcie w pozycję autorytetu i kapłaństwa w waszych domach!”. Wtedy my, ojcowie, w proroczym namaszczeniu nie tylko rozpoznamy, ale także wzmocnimy, uwolnimy, wytyczymy Boży kierunek, Bożą drogę dla swoich dzieci, tak że nawet w starości z niej nie zejdą. Pozostawimy po sobie chlubne dziedzictwo: pokolenie według Bożego serca.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl/artykuly/siedem-wymiarow-ojcostwa-dzis-byc-dobrym-tata/">Siedem wymiarów ojcostwa. Jak dziś być dobrym tatą?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl">Henryk Wieja</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://henrykwieja.pl/artykuly/siedem-wymiarow-ojcostwa-dzis-byc-dobrym-tata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wnosić Boże światło</title>
		<link>https://henrykwieja.pl/artykuly/wnosic-boze-swiatlo/</link>
		<comments>https://henrykwieja.pl/artykuly/wnosic-boze-swiatlo/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 09 May 2016 12:24:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wójcikiewicz]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://henrykwieja.pl/?p=442</guid>
		<description><![CDATA[<p>Ludzie zasługują na to, by widzieć Chrystusa w tych, którzy nazywają się dziećmi Bożymi.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl/artykuly/wnosic-boze-swiatlo/">Wnosić Boże światło</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl">Henryk Wieja</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Najprostsza definicja ciemności to brak światła.</strong> Z kolei tam, gdzie pojawi się choćby iskra czy promień światła, żaden mrok i żadna ciemność nie są w stanie temu światłu sprostać. Ono nie tylko przepędza i rozprasza mrok, ale też panuje nad ciemnością, określając jej granice. Więcej, im większy mrok, tym światło jest bardziej widoczne, i to z większej odległości.</p>
<p>Przyjście Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego na świat w postaci człowieka w wielu fragmentach Pisma Świętego określane jest jako wejście Światłości w ciemność świata. Jezus jest Światłością, która rozświetla każdy mrok, w każdej przestrzeni i w każdym czasie historii. Tam, gdzie brakuje Obecności Jezusa, tam panuje ciemność. Co to praktycznie oznacza? Oznacza to brak prawdy, brak pokoju, brak miłości, brak przebaczenia, brak życia w obfitości – brak tego wszystkiego, Kim jest i co daje nam Jezus Chrystus. Jednak człowiek może zobaczyć to tylko oczami duchowymi. I również dlatego Jezus przyszedł do nas, ludzi: Aby nam, ludziom, otworzyć duchowe oczy, odwrócić nas od ciemności do światłości (Dz.Ap.26:18, parafraza).</p>
<blockquote><p>Naśladowca Chrystusa to ten, kto wprowadza Boże światło wszędzie tam, gdzie panuje mrok.</p></blockquote>
<p>Powołaniem i przywilejem każdego naśladowcy Chrystusa jest nosić Jego światło, czyli Jego Obecność, w sobie. Pan Jezus powiedział, że tak, jak On jest Światłością, Jego naśladowcy też nie będą chodzić w ciemności, ale sami w sobie będą mieli Światło Życia (Ew. Jana 8:12).</p>
<p><strong>Poruszamy się w duchowej rzeczywistości. W różnych trudnościach, wyzwaniach i problemach warto pamiętać, że Ten, który jest w nas, większy jest aniżeli ten, który jest na świecie</strong> (1 Jana 4:4). To Jezus wnosi światło w każdą najtrudniejszą sytuację. I bez względu na to, jaka jest wokół nas atmosfera, każdy, kto należy do Chrystusa, może wnosić w nią Jego światło, ponieważ ono nie może pozostać w ukryciu (zob. Ew. Mat. 5:14).</p>
<p>I mimo że cały świat chrześcijański świętuje rokrocznie pamiątkę narodzin Jezusa Chrystusa, a Żydzi obchodzą w zbliżonym czasie Chanukę, Święto Świateł, widać coraz większe zapotrzebowanie na Prawdziwą Światłość. Światłość, która oświeci każdego człowieka, a jest nią realna Obecność Jezusa Chrystusa, Zbawiciela. Prorokował o tym Izajasz kilkaset lat przed narodzeniem Jezusa i wierzę, że zwracał się także do nas, naśladowców Chrystusa w XXI w.: Powstań, zajaśnij, gdyż zjawiła się twoja światłość, a chwała Pańska rozbłysła nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i mrok narody, lecz nad tobą zabłyśnie Pan, a Jego chwała ukaże się nad tobą (Ks. Izaj. 60:1–2).</p>
<p>Pan Bóg umieścił nas w bardzo ciekawym okresie historii. Musimy jednak pamiętać o tym, że nadal jedyną Światłością dla współczesnego świata jest Jezus Chrystus. A On przebywa tylko w tych, którzy sami Go przyjęli. I tylko oni są nosicielami Jego Światła w sobie. Bóg obiecuje słowami proroka Izajasza, że inni to będą dostrzegać: I pójdą narody do twojej światłości (Ks. Izaj. 60:3a). Prawdziwa Światłość przyszła na świat i nie może być ukryta. Ma być Światłem dla całego narodu, a także innych narodów. <strong>Ludzie zasługują na to, by widzieć Chrystusa w tych, którzy nazywają się dziećmi Bożymi</strong>.<strong>Ludzie zasługują na to, by widzieć Chrystusa w tych, którzy nazywają się dziećmi Bożymi</strong>. Dlatego warto zadać samemu sobie pytania: Czy inni, spotykając się ze mną, mają szansę spotkać się z Tym, który jest Prawdziwą Światłością? Czy wchodząc do danego pomieszczenia, wnoszę w tę przestrzeń Światłość, która przepędza wszelki mrok? Czy poprzez obecność Chrystusa we mnie dokonuje się zmiana atmosfery: z przygnębienia w radość, z rozpaczy w nadzieję, z braku sensu życia w życie w obfitości?</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl/artykuly/wnosic-boze-swiatlo/">Wnosić Boże światło</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl">Henryk Wieja</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://henrykwieja.pl/artykuly/wnosic-boze-swiatlo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bóg nadal uzdrawia</title>
		<link>https://henrykwieja.pl/artykuly/bog-nadal-uzdrawia-2/</link>
		<comments>https://henrykwieja.pl/artykuly/bog-nadal-uzdrawia-2/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 09 May 2016 09:55:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wójcikiewicz]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://henrykwieja.pl/?p=439</guid>
		<description><![CDATA[<p>Ofiara Pana Jezusa na Golgocie jest kompletna i wystarczająca. Dotyczy to zarówno zbawienia, jak i uzdrowienia</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl/artykuly/bog-nadal-uzdrawia-2/">Bóg nadal uzdrawia</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl">Henryk Wieja</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Słowo Boże wyraźnie mówi, że choroba nie była Bożym pomysłem ani zamierzeniem dla człowieka. W ogrodzie Eden nie istniały ani choroba, ani grzech. Przeciwnik Boga, szatan, nie miał do człowieka legalnego dostępu.</strong></p>
<p>Choroba pojawiła się po upadku, w konsekwencji nieposłuszeństwa pierwszych ludzi wobec Boga. Stanowi ona rezultat grzechu i związanego z nim przekleństwa. Człowiek dał szatanowi dostęp do siebie (Ks. Powt. Pr. 28:58–61).</p>
<p><strong>Uleczeni ranami Chrystusa</strong></p>
<p>Bardzo dobra informacja, jakiej udziela nam Pismo Święte, brzmi: Pan Jezus przyszedł, by zniweczyć dzieła diabelskie (1 Jana 3:8b). Celem Jezusa było wyrwanie nas spod panowania szatana, a także pokonanie choroby. Co więcej, Jezus tego już dokonał! Oznajmił to, umierając na krzyżu, kiedy zawołał: Wykonało się!. Słowo Boże mówi, że Chrystus jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata (1 Jana 2:2). Pan Bóg zapowiedział to przez proroka Izajasza i potwierdził w Nowym Przymierzu – ranami i sińcami Jezusa zostaliśmy uleczeni (Ks. Izaj. 53:4–5; 1 Piotra 2:24). Godny podkreślenia jest fakt, że wszystkie te stwierdzenia zostały podane w Bożym Słowie w czasie przeszłym – określają coś, co już się dokonało. Zatem okrzyk Pana Jezusa Wykonało się! oznacza dla nas dzisiaj: „wszystko zostało wykonane”, „dokonało się”, „cel został osiągnięty”. Ten cel został osiągnięty za cenę cierpienia, ran i sińców Jezusa Chrystusa (uleczenie) oraz za cenę Jego śmierci na krzyżu (odkupienie grzechów). Ta prawda została przekazana wierzącym w Jezusa jako dziedzictwo Jego krwi i krzyża.</p>
<p><strong>Dziedzictwo zdeponowane w Jezusie</strong></p>
<p>Warto zauważyć, że sam fakt, iż Pan Jezus tego wszystkiego dla nas dokonał, nie czyni nas automatycznie ani zbawionymi, ani uzdrowionymi. Po to, co Jezus uzyskał, musimy sięgnąć wiarą; musimy to przyjąć. Jezus zmarł za grzechy całego świata, wszystkich ludzi, ale nie znaczy to wcale, że wszyscy ludzie będą z założenia zbawieni. Musimy uwierzyć i przyjąć zbawienie, abyśmy zostali zbawieni. Nie inaczej jest z uzdrowieniem. Zarówno nasze zbawienie, jak i uzdrowienie to dziedzictwo zdeponowane w Chrystusie. Pozostaje ono do naszej dyspozycji poprzez przyjęcie Osoby Pana Jezusa i Jego ofiary. Jako ludzie wierzący jesteśmy przeznaczeni do zbawienia oraz uzdrowienia i mamy do tego prawo. Jeśli jednak nie sięgniemy po nie wiarą i nie przyjmiemy ich przez wiarę, nie będą się manifestowały w naszym życiu.</p>
<p>Wiemy, że Bóg chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy (1 List do Tym. 2:4), a mimo to nie wszyscy są zbawieni i nie wszyscy dochodzą do poznania prawdy, czyli Jezusa Chrystusa. Podobnie ma się sprawa z uzdrowieniem. Zostało ono już dokonane przez Chrystusa, a jednak nie wszyscy zostają uzdrowieni.</p>
<p><strong>Choroba nie pochodzi od Boga</strong></p>
<p>Nie znajdujemy w Bożym Słowie podstaw, aby twierdzić, że choroba ma źródło w Bogu lub jest przejawem Jego woli dla człowieka. Gdyby rzeczywiście tak było, Chrystus byłby nieposłusznym Synem, postępującym wbrew Bogu Ojcu, ponieważ On leczył każdą niemoc, chorobę i opresję. Słowo Boże mówi dosadnie, że Chrystus poprzez uzdrawianie i zbawianie ludzi frustrował diabła i niweczył jego dzieła. Gdyby więc Bożą wolą było, byśmy chorowali, każdy wysiłek zmierzający do uzdrowienia okazałby się przejawem wyraźnego nieposłuszeństwa i przeciwstawiania się Bożej woli.</p>
<p>Bóg jest źródłem każdego uzdrowienia: zarówno tego cudownego, jak i naturalnego (samouzdrowienia), a także uzdrowienia w efekcie postępowania medycznego. Bóg bowiem jest źródłem wszelkiego dobra. Pismo Święte podkreśla, że Pan Bóg jest zawsze dobry, w Nim nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia (Jakuba 1:17). Bóg bardzo kocha każdego z nas. Dowiódł tego, ofiarowując za nas Chrystusa, aby nas wyrwać spod panowania grzechu, śmierci i szatana. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Pan Jezus Chrystus zachęca nas, mówiąc, że wszystko jest możliwe dla tego, który wierzy (zob. Ew. Mar. 9:23). Ofiara Pana Jezusa na Golgocie jest kompletna i wystarczająca. Nic więcej nie musi być wykonane. My możemy ją jedynie przyjąć wiarą lub odrzucić, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dotyczy to zarówno zbawienia, jak i uzdrowienia.</p>
<p><strong>Jezus uzdrawiał wszystkich</strong></p>
<p>W Biblii nie znajdujemy ani jednego przykładu, by spośród ludzi, którzy przyszli do Pana Jezusa, ktokolwiek nie został uzdrowiony. Wiele fragmentów w Ewangeliach, a także w Dziejach Apostolskich podkreśla, że Jezus uzdrawiał wszystkich, którzy zwrócili się do Niego (Ew. Mat. 4:24; 8:16; 12:15; Ew. Łuk. 6:19; Dz. Ap. 10:38). Nikt nie odszedł bez uzdrowienia. Słowo Boże mówi jednocześnie, że Pan Jezus się nie zmienił. On jest ten sam: wczoraj i dziś, ten sam i na wieki (List do Hebr. 13:8). A słowa, którymi ewangelista Mateusz opisuje misję Jezusa, są nadal aktualne: Przywiedli do niego wielu opętanych, a On wypędzał duchy słowem i uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli, aby się spełniło, co przepowiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: On niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł (Ew. Mat. 8:16–17).</p>
<blockquote><p>Ofiara Pana Jezusa na Golgocie jest kompletna i wystarczająca. Dotyczy to zarówno zbawienia, jak i uzdrowienia</p></blockquote>
<p><strong>Jezus nadal uzdrawia</strong></p>
<p>Pan Jezus jest sprawcą i dokończycielem wiary każdego z nas, a przez swoją obecność w swoich uczniach, naśladowcach – nadal chce czynić to, co nazwał wykonywaniem dzieł Ojca. W miejsce Chrystusa Jego naśladowcy mają kontynuować te dzieła. Jezus zapowiedział to swoim uczniom: Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje. Wierzcie mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie; a jeśliby tak nie było, to dla samych uczynków wierzcie. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca. I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu [&#8230;]. Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy (Ew. Jana 14:10b–17a).</p>
<p><strong>W miejsce Chrystusa</strong></p>
<p>Z tych słów jasno wynika, że Pan Jezus miał konkretną strategię i plan, by po swoim zmartwychwstaniu i powrocie do Ojca móc nadal wykonywać dzieła Ojca – przebywając w nas przez swojego Ducha Świętego. Podkreślał, że właśnie po to da nam Pocieszyciela. On chce wykonać to, o co będziemy prosić Ojca w Jego imieniu. Wtedy Ojciec będzie uwielbiony! A skoro Bóg jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, mamy biblijne podstawy, by oczekiwać i wierzyć, że wykona to, co obiecał. Bóg dotrzymuje swego Słowa.</p>
<p>Pan Jezus jest Zbawicielem i Uzdrowicielem. Jest nim tak samo dzisiaj, jak i wtedy, gdy chodził po ziemi. Nadal wykonuje dzieła Ojca. Nas, ludzi wierzących, wybrał na swoje świątynie, by poprzez nas móc nadal wykonywać dzieła Ojca. Jezus w nas i przez nas chce wykonywać to samo, co czynił, będąc na ziemi. Naszym powołaniem jest żyć tak, by Jezus mógł sprawować dzieła Boga Ojca i nadal Go uwielbiać – w nas i poprzez nas.</p>
<blockquote><p>Koncentrowanie się na tym, co Bóg już uczynił, jest kluczem w postawie ufnego oczekiwania</p></blockquote>
<p><strong>Coraz więcej uzdrowień</strong></p>
<p>Dlaczego zatem oglądamy tak mało cudownych uzdrowień? Być może z tego samego powodu, dla którego jesteśmy świadkami tak niewielu nawróceń. Wiele lat temu miałem możliwość osobiście zadać pytanie Paulowi Yonggi Cho i Johnowi Wimberowi – wybitnym ewangelistom, którzy przyprowadzili do Jezusa tysiące ludzi i doświadczyli tysięcy uzdrowień w posłudze modlitewnej. Zapytałem ich, jaki odsetek ludzi, o których się modlą, jest uzdrawianych. Obaj bez zastanowienia, prawie równocześnie odpowiedzieli, że 30%. Zapytałem więc, dlaczego tylko tyle. Odparli, że im bardziej będziemy się angażować w służbę uzdrowienia i polegać na Chrystusie, tym więcej ludzi doświadczy uzdrowienia.</p>
<p>Bóg w swej łasce pozwala nam oglądać spektakularne uzdrowienia udokumentowane klinicznie. Bóg dokonał wymiany serca chorego na zdrowe u osoby oczekującej na transplantację. Podobnie niefunkcjonującą wątrobę Bóg wymienił na zdrową – również u osoby skierowanej na transplantację. Bóg dokonał uzdrowienia chorego ze stwardnieniem rozsianym, uleczył osoby cierpiące na jaskrę, łuszczycę, alergię i wiele innych chorób. Świadectwa ludzi, których uzdrowił Bóg, wzmacniają wiarę pozostałych. Świadectwem Chrystusa jest duch proroctwa, który budzi wiarę w czekających na swój cud – na dotknięcie Jezusa.</p>
<p>Celebrowanie Bożego działania w życiu innych, koncentrowanie się na tym, co Bóg już uczynił, a nie na tym, czego jeszcze nie zrobił, jest kluczem do kształtowania postawy ufnego oczekiwania. To oczekiwanie w wierze, która jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy (List do Hebr. 11:1). Zatem wszystko przed nami!</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl/artykuly/bog-nadal-uzdrawia-2/">Bóg nadal uzdrawia</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://henrykwieja.pl">Henryk Wieja</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://henrykwieja.pl/artykuly/bog-nadal-uzdrawia-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Gator Cached post on [2026-06-23 00:02:03] -->